wtorek, 7 lutego 2012

Zielone uzależnienie.


Jestem totalnym ogrodnikiem :D
Może to dziwnie brzmieć, ale tak jest. Jestem uzależniona on roślin, zarówno domowych jak i rosnących na zewnątrz.
Moje ulubione zajęcie: sadzenie, przycinanie, podlewanie i grzebanie w ziemi :)
Moje ulubione miejsce we Wrocławiu: Ogród Botaniczny (i wszystkie parki, skwery i lasy).
Moje ulubione miejsce w rodzinnym domu: kawałek pseudo ogrodu (pseudo, bo określenie ogród to trochę za dużo powiedziane na określenie tego skrawka ziemi jakim dysponują moi rodzice :)

Dziś chciałabym przedstawić moje 3 ulubione rośliny – rodzaje, do trzymania w czterech katach.


Mięta - zioła

 


Uwielbiam zioła! Chyba wszystkie :) Choć ulubionym jest mięta. Dodaję ją przede wszystkim do napojów, ale do dań z imbirem i limonką również pasuje idealnie!
Jeśli macie ochotę na coś ciepłego, a nie lubicie miętowej herbaty (tak jak ja), dodajcie do zwykłej herbaty kilka listków mięty i razem zaparzcie. Smak sztucznej smakowej i świeżej nie do porównania!
Jeśli natomiast macie ochotę na chłodne orzeźwienie: do wody dodajcie cytrynę, trochę cukru i świeżą miętę - najlepsza lemoniada na letnie dni!


Róża chińska – hibiskus.

Mimo, że często występuje np. w herbatach, jakoś nie odważę się jej skonsumować :)
Roślina doniczkowa, będąca w moim rodzinnym domu „od zawsze”, rosła w formie dużego, brzydkiego, prawie bezlistnego i nie kwitnącego krzewu.



Pewnego dnia moja mama ją pocięła na szczepki. I się zaczęło.
Szczepki puściły korzonki, zostały posadzone do ziemi i stały się najpiękniejszymi roślinami na świecie! Jest to roślina rosnąca w formie małego drzewka – krzaczka, w zależności od naszego przycinania i formowania. Kwitnie cały czas (choć kwiaty są bardzo nietrwałe, kwitną max 2 dni)! Gatunek, jakim podzieliła się ze mną moja mama, ma czerwone pełne kwiaty, które bardzo ciężko znaleźć w sklepach (pełnych kwiatów nigdy w sprzedaży nie widziałam, tylko zwykłe, „pojedyncze”).
Polecam tę roślinę wszystkim. Wygląda egzotycznie ale nie wymaga za dużo pracy, podlewać trzeba mniej więcej co 3 dni (widać po zwiędniętych liściach:), nie trzeba specjalnie nawozić ani przesadzać do dużych donic. Moje rośliny dobrze rosną w małych doniczkach na wąskim parapecie i nie przeszkadza im w pokoju ciepłe powietrze od kaloryfera. Lubią przycinanie, chyba pączki wychodzą najchętniej na młodych pędach (obcięte końce można użyć jako szczepki). Można w cieple dni wystawić na balkon lub do ogrodu, ale szybko łapią mszyce i choroby.
Jest to moja ulubiona roślina pokojowa!


Kwiaty cięte.

Uwielbiam wszystkie świeże kwiaty. Choć najbardziej lubię „dzikie”, czyli raczej nie róże, lilie, gerbery, a tulipany, dalie czy piwonie.



Często kupuję kwiaty od starszych pań sprzedających rośliny ze swych działek na chodnikach, lub idąc na spacer na łąkę przynoszę ze sobą jakieś polne kwitnące chwasty :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...